2020 Listopad #5
 

15.11.2020r. Godz.11:08

 

Jezus: Aniu, córko Moja, wiedz, że wiele osób krytycznie patrzy na Twój dziennik i wątpi, że tu są pisane słowa Moje i Maryi. Dlatego dobrze zrobisz jak będziesz odmawiała dziesiątkę różańca za tych, co nie mają Ducha Świętego Bożego i ich wiara jest zbyt mała, by pójść za Mną.

 

- Dobrze, Jezu, dziękuję ci za każde Twoje słowo i łaski dla tych, którzy wątpią.

 

Jezus: Wiedz też, że jest już czas najwyższy, by wydać słowa o Miłosierdziu Moim. Jednak teraz nie masz kontaktu ze swoim kierownikiem duchowym, bo spotkania z nim zostały zawieszone. Jednak ty wiesz, co masz czynić, i niech wypełni się wola Moja.

 

- Tak, Mój Jezu, pragnę zawsze mówić Tobie „tak”, na wzór Maryi. Prowadź i oddal wszelkie przeszkody, by mogła wypełnić się Twoja wola. Pragnę Cię we wszystkim uszczęśliwić.

 

Jezus: Prośby twoje zanoszone przez Moim Obliczem w Najświętszym Sakramencie zostały wysłuchane z wyjątkiem jednej. Zdrowia temu kapłanowi nie dam, lecz życie wieczne blisko Mojego Tronu. Zaś ten kapłan, który leży ci na sercu, zostanie uzdrowiony i wkrótce do sił powróci.

 

- Dziękuję, Jezu, za Twoje Miłosierdzie i wszystkie łaski. Chwała Tobie, Panie!

 

Jezus: Chwałą Moją są wszystkie wierne Mi dusze, i pragnę nawrócić wszystkich grzeszników. Lecz mimo to, że jestem Królem Polski, nikogo nie mogę przymusić, by przyjął Moją miłość. Miłość Moja jest wierna i czeka na każdą duszę. Miłość Moja ratuje dusze dzięki waszym modlitwom, postom i ofiarom. Wciąż tęsknię za Moimi umiłowanymi duszami, by do Mnie powróciły. Dlatego przedłużam czas Miłosierdzia, by jak najwięcej dusz przyciągnąć do siebie i je zbawić.

Sąd Mój jest nieuchronny i przyjdę w dniu wiadomym. Czekajcie, dusze wierne, i nie ustawajcie, a świece waszej modlitwy niech będą zawsze zapalone.

 

20.11.2020r. Godz.21:45

 

Jezus: Aniu, córko Moja, wiele zła teraz czyni szatan w Polskim narodzie i bunt podsyca i złość.

 

- Tak, Mój Jezu, wciąż trwają strajki kobiet, które zwiódł szatan, i nie szanują siebie, ani życia danego przez Boga.

 

Jezus: To prawda, Aniu, Ja jestem dawcą życia i jego miłośnikiem. Biedne te kobiety, co nie cenią siebie i w zaślepieniu nie widzą jak wielkim darem je obdarzam, darem macierzyństwa. Dziś wiele kobiet pragnie dziecka i go nie ma, a tu robi się wszystko w imię fałszywej wolności, by zabijać, by życie zniweczyć w łonie matki.

Każda kobieta jest wolna i od niej zależy, czy będzie współżyć z mężczyzną. Nawet wtedy, gdy kobieta jest zmuszana do współżycia i dziecko się poczyna, może być szczęśliwą mamą, a jej dziecko jest największym darem na tej ziemi.

Ufna mama pragnie dziecka i jego dobra, pragnie kochać i chronić, pragnie mu dać szczęśliwy dom i bezpieczeństwo. Zaufanie w trudnej sytuacji i wierne poddanie się Bogu sprawia, że Moja miłość działa.

Czyż Ja sam nie troszczę się o wszystkie sprawy matek i ojców?

Moja troska to troska ojca i matki. Dzieci Moje zostały stworzone w Mym zamyśle już przed stworzeniem świata. Miłość Moja jest nieogarniona i Serce Boga kocha jak nikt wszystkie swoje dzieci. Życie jest bardzo cennym darem i ten, kto ten dar lekceważy, samego Boga ma za nic. Krew na rękach rodziców, co swe dzieci zabili, to krew zamordowanych dzieci. Wielka to odpowiedzialność i grzech, lecz Ja, Bóg Miłosierdzia, przebaczam wszystkie winy i przebaczę najcięższy grzech.

 

- Mój Jezu Umiłowany, dziękuję za Twoje Miłosierdzie, dziękuję, że Ty wszystko przebaczasz. Dziękuję, że leczysz kobiety, co zraniły się tak bardzo, że dajesz im nadzieję i sprawiasz, że mogą sobie przebaczyć.

 

Jezus: Drogie matki, co dopuściłyście się tak wielkiego grzechu, wiedzcie, że wasze dzieci żyją i czekają na was w Niebie. Te dusze czyste mogą modlić się za swych rodziców, co tu na ziemi pozostali, i wiedzcie, że się spotkacie z nimi.

Wasz wybór, lub wybór waszego otoczenia stał się wyrokiem dla ich duszy. Wielkie to brzemię i czyn taki odpokutowany być musi. Dlatego już tu na ziemi czyńcie zadośćuczynienie. Zaś dusze wierne, przejęte losem dzieci tak zbijanych, módlcie się, by ich matki wróciły na drogę wiary, by żyły zgodnie z Moimi przykazaniami, by światło Ducha Świętego wypełniło ich serca, by pragnęły być dobrymi matkami.

Tak, drogie dusze, życie jest wielkim darem, bo życie to jest wieczne.

A czym jest wieczność, czym jest wieczne życie w Niebie, w wiecznym szczęściu?

To dar nad dary, to łaska najcenniejsza. Dziękujcie za dar życia, za życie wieczne i miłość Boga, bo tylko Bóg jest dawcą życia.

 

22.11.2020r. Godz.15:51

 

Jezus: Aniu, córko Moja, dziś Święto Moje, Święto Chrystusa Króla. Niewiele osób w Polsce uznaje Mnie za Króla Polski, są też i tacy, co negują Moją Intronizację.

Ja nie potrzebuję byście Mnie przyjęli, lecz naród Polski Mnie potrzebuje.

Serce twoje, Aniu, jest czyste i godne Mej obecności, i są serca czyste, w których Ja sam króluję i są mieszkaniem Trójcy Przenajświętszej.

Kto dziś całym sercem Mnie przyjmuje?

 

- Jezu Mój Umiłowany do Ciebie należy Moje serce i dusza, i ciało. Do Ciebie należy każda chwila mojego życia, każde Moje tchnienie. Tyś wszystkim mi, Panie, i Ty do mnie należysz.

 

Jezus: To prawda, Aniu. Dusza, która Mi się oddała, do Mnie całkowicie należy, ale i Ja jestem jej własnością. Jedność taka jest darem świętości. Król, który króluje w sercach ludzi jest ich sługą, jest opiekunem, jest najlepszym Pasterzem.

Dobry pasterz dba o owce swoje i posyła je na zielone pastwiska, na gleby żyzne z daleka od wroga.

Królowanie Moje nie jest z tego świata, a Ja wraz z Mym Ojcem i Duchem Świętym Królujemy nad światem. Miłość Moja jest największą władzą i mocy miłości Mojej nikt nie pokona. Choć teraz zdaje się się, że szatan ma władzę, jemu już tylko krótki czas pozostał.

Trzódko Moja umiłowana, pragnę i Ja waszej miłości i oddania. Serca wasze teraz często są zwiedzione przez szatana, pełne lęku i pokus.

 

- Tak, Mój Jezu, wiele jest serc zwiedzionych, tych co ulegają słabości, co wracają do dawnych grzechów, co słabo ufają. Tak bardzo teraz potrzebujemy dobrych pasterzy, co pokażą ludziom właściwą drogę i dadzą im Twoją nadzieję.

 

Jezu: Tak, Aniu, dobrzy kapłani to wierni kapłani, według Serca Mojego. I choć wielu teraz Mnie zawiodło i zdradziło, są i tacy, co pragną wytrwać i służyć Mi do końca. Wielu Moich kapłanów jest oskarżanych i nawet Święty Jan Paweł II jest szkalowany.

Mowa szatana to oskarżenia, i wielki jest teraz atak zła na Moich pasterzy.

Drodzy kapłani według Serca Mojego, wyście Moi, wyście sługami Króla samego. Godni, by odprawiać Mszę Świętą, godni, by konsekrować Moje Ciało i Krew, godni, by nieść Mój Krzyż wraz ze Mną. Pamiętajcie o swojej godności kapłańskiej, o powołaniu, które wam dałem, i trwajcie w wierności Mojej jako pasterze i słudzy Króla, Boga Ojca, pierwszego Pasterza.